wtorek, 26 lipca 2016

Rzemyk.

Posty moje w ostatnim czasie coraz krótsze.
Ale cóż mam się rozpisywać kiedy słońce, deszcz, zapachy kwiatów...itd.
Ze ściegiem peyote już się przywitałam. Trzeba mi było zmierzyć się ze wzorami w peyote, i tu chwila ciszy nad moimi poczynaniami.
Znaczy , było ciekawie, początki zawsze są ciekawe ;) Tak jakby, mój mózg nie potrafił przetrawić wiadomości + rozłożenie koralików we wzorze.
Postanowiłam więc, na początek uszyć mały wzorek , aby oswoić wzorzystego peyote.
Jest!








Dodatek ozdobny do bransoletki,wykonanej z 4 kawałków okrągłego rzemienie. Pierwsze koty za płoty :)
Teraz może cała bransoletka pójdzie na warsztat? Jeszcze nie zdecydowałam, choć pomysł kusi.
Pozdrawiam wszystkie odwiedzające mnie osoby, dziękuje za wpisy i zapraszam na kolejne posty!



16 komentarzy:

  1. Śliczna i czaderska, a nawet superaśna (moje dziecko tak mawia). Wzorkowy peyote zaliczony na szósteczkę. Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mentorko ma,za słowa głaszczące me ego dzięki!😀

      Usuń
  2. Ale Ty ekspresowa jesteś ;) Muszę przyznać, że rozprawiłaś się z peyotem po mistrzowsku. Bransa jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu wielkie dzięki! Czuję się dowartościowaną bardzo!😆

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny mojego bloga i zaproszenie!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie fakt,że się podoba 😉

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Właścicielka zadowolona ,to ważne, dzięki!

      Usuń