Post wymiankowy! pierwszy w mojej szalonej karierze blogerskiej!
Ela zaproponowała wymianę, moja decu skrzyneczka, jej biżuteria. Przecież te koralikowe cudeńka tak mi się podobają! zgodziłam się natychmiast...refleksja przyszła później. Ej, przecież skrzyneczki jeszcze nie robiłam! to już większa sprawa! i to dla Eli!
Zaznaczyłam delikatnie odbiorczyni wymiany, że to będzie moja pierwsza skrzynka i ...hmmm może być różnie :). Betka się nie zniechęciła, dodała otuchy, każdy kiedyś zaczynał.
Miałam sobie wybrać biżu, które chcę ...osiołkowi w żłobie dano...tak mniej więcej, wyglądało moje wybieranie. Decyzja zapadła, montowanie skrzyneczki poszło w ruch. Już wiem, na co zwracać uwagę przy zakupie szkatułek. Motyw jest z papieru ryżowego. Chciałam aby wyglądała, jak dawno zaginiona szkatułka prababki Izabeli. Wygląda tak:
Do skrzyneczki jako niespodziankę dodałam małą miśkę:
W paczuszce znalazło się jeszcze kilka drobiazgów, i została wysłana w świat do Eli. Z duszą na ramieniu czekałam na ocenę swojej pracy...spodoba się, nie spodoba ...chodziło dookoła mojej głowy. Się spodobało! Cudnie, małej wiary kobieto :)
Do mnie również dotarła paczuszka ...powiem Wam, iście królewska! Otwierałam z niecierpliwością sroczą ( bo kobietki z lekka sroczki jeśli o biżutki chodzi). Jest, mój zachwycający komplet antyczny! Oryginalny można podziwiać
tu. Pouczona przez Elę zrobiłam więcej niż jedno zdjęcie mojego kompleciku.....
W tym zdjęciu z delikatnej mgły, wyłania się bogini Afrodyta..
Ogromu zaskoczenia doznałam po znalezieniu dodatkowych prezentów! Przecież też trzeba je ukazać światu. Proszę, cudnej urody kolczyki, przypominające kolorem zachwycającą głębie granatowo-czarnej nocy.
Z nimi krył się wisiorek, Betka trafiła genialnie! Uwielbiam kamień "oko tygrysa" a tak oprawiony...patrzcie i podziwiajcie
Złocisto-brązowy kolor w srebrnej oprawie wygląda zachwycająco!
To nie koniec niespodzianek, dostałam kilka przydatnych rzeczy do decoupage i matę pod koraliki.
Tak pod koraliki, ponieważ spróbuję dziergać te szałowe bransoletki i inne inszości.
Ela stała się moją mentorką, dzięki Niej jestem tu w blogosferze, dzięki niej zmierzę się z koralikowaniem, podpowiada, poucza, radzi i ogólnie fantastyczna z niej kobietka!
Znajomość ubiegłoroczna z
Nowęcina ślicznie zaowocowała, aż dziwne, że dopiero w ostatni dzień jej wakacyjnego pobytu tam, zaczęłyśmy tak naprawdę rozmawiać o naszych pasjach i zainteresowaniach. Jak widać ta znajomość musiała zostać zawarta, karma taka i już.
Teraz drobiazgi od mentorki, proooszę bardzo.
Dzień fantastyczny, wymianka. oj brak słów z zachwytu.Idę podziwiać i cieszyć się biżutkami! Pa!
Dziękuję za odwiedziny ;)