Cześć wszystkim odwiedzającym!
W jesiennych barwach bo jesień nastała, wydzierganą jest bransoletka z lekka wzorująca się na jakowyś smokach lub inszych gadach.
Tak, lubię te stwory: węże, żmije, jaszczury, smoki- choć tych nie widziałam wygrzewających się na słonku a szkoda ;)
Została więc stworzona z koralików magatama 3mm, i toho Round 11/0, wijąca się gadzina.
Brzuszek gadzina ma w kolorach odstraszających i ostrzegających inne stworzenia, a zestaw ten szalenie mi się spodobał. Schemat wymyśliłam sama, prosty 5x 11/0, 5x magatama. 11/0 kolorystycznie dobrać można, jak komu w duszy gra.
W zupełnie innej tonacji i wyglądzie, powstała taka oto turkusowo-lawendowa bransoletka.
Jest prezentem, dla mojej bratniej duszy odnalezionej po latach, z którą widuję się dwa razy do roku gdy odwiedza rodzinne strony.
Schemat,dodam jak go odnajdę, w tym zamęcie moich zapisków komputerowych.
Zdjęcie nie oddaje w pełni jej barw, pewnie muszę się podszkolić w robieniu foto. Uwierzcie na słowo...ładna jest.
Dobrze, pochwaliłam samą siebie....bo ktoś musi ;) teraz wracam do poczynań hobbystycznych. Pa!
Dziękuję za każde pozostawione na stronce słowo.
środa, 23 września 2015
piątek, 18 września 2015
Niespodzianek.
Witam! Coby przypomnieć wszystkim, moje pierwsze działania na blogu, przedstawiam Teosia.
Dziś go przedstawiam bo dotarł juz do swojego małego właściciela. To niespodziankowy miś dla synka Eli.
Zostanie też kumplem ....mam taką nadzieję....dla Miśki, która już jest u Adasia.
Teoś, koniecznie musiał posiadać gatki, bo nieprzyzwoity jest ich brak, szczególnie w podróży którą musiał odbyć. Oto on we własnej osobie:
Poszalał trochę w ogródku jak widać...schował się w żurawkach...
Ciekawe jakie imię da mu Adaś?
Dziś go przedstawiam bo dotarł juz do swojego małego właściciela. To niespodziankowy miś dla synka Eli.
Zostanie też kumplem ....mam taką nadzieję....dla Miśki, która już jest u Adasia.
Teoś, koniecznie musiał posiadać gatki, bo nieprzyzwoity jest ich brak, szczególnie w podróży którą musiał odbyć. Oto on we własnej osobie:
Poszalał trochę w ogródku jak widać...schował się w żurawkach...
Ciekawe jakie imię da mu Adaś?
środa, 16 września 2015
Wykończono....
Dzień dobry. Po sporej przerwie znów się odzywam. Powrót do domu wiąże się ze sporym zamętem i załatwieniem niezałatwionych spraw...ale już wróciło wszystko do normy.
Wszystko oprócz mojej energii, która gdzieś została, w lasach i łąkach nowęcińskiej krainy.
Tak działa na mnie jesień, melancholię czas zacząć...wrzosy swymi kolorami zniewalają, klucze ptaków na niebie smucą, słońce promieniami rozleniwia. Taka gmatwanina doznań i myśli wszelakich.
Trzeba mi umieścić na blogu zdjęcia wykończonych bransoletek, które wydziergałam wakacyjnym czasem.
To jakby moje odrobione lekcje nauki sznurów koralikowych. I wiecie co? ukośnik to mój faworyt, od niego rozpoczęłam naukę i pasuje mi w dzierganiu jak ulał!
Natomiast zwykły sznur koralikowo-szydełkowy...ło matko! jeszcze na 8/0 da się działać, ale na 11/0...noo się męczę psychicznie :) Najważniejsze to się nie zniechęcać, ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Ćwiczenie czyni mistrza, jak mawia moja Mentorka.
Koniec biadolenia dodaję fotki. Komplet, niekompletny bo dwie bransoletki znalazły nabywczynię i poszły w świat..
Teraz pojedynczo. Koty z toho 8/0.
W odcieniach czerwieni z 11/0. Wzór zaginął w odmętach internetu.
Żmijka z 11/0, link.
Celinka, moja własna twórczość radosna jak już ją nazwałam z resztek koralików różnych rozmiarów.
Kolejne projekty czekają do realizacji. Kolekcja koralików powiększa się z każdym wejściem do sklepu internetowego. Nowe hobby się rozwija, o dawnych zainteresowaniach nie zapominam ;)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i każde pozostawione słowo.
Wszystko oprócz mojej energii, która gdzieś została, w lasach i łąkach nowęcińskiej krainy.
Tak działa na mnie jesień, melancholię czas zacząć...wrzosy swymi kolorami zniewalają, klucze ptaków na niebie smucą, słońce promieniami rozleniwia. Taka gmatwanina doznań i myśli wszelakich.
Trzeba mi umieścić na blogu zdjęcia wykończonych bransoletek, które wydziergałam wakacyjnym czasem.
To jakby moje odrobione lekcje nauki sznurów koralikowych. I wiecie co? ukośnik to mój faworyt, od niego rozpoczęłam naukę i pasuje mi w dzierganiu jak ulał!
Natomiast zwykły sznur koralikowo-szydełkowy...ło matko! jeszcze na 8/0 da się działać, ale na 11/0...noo się męczę psychicznie :) Najważniejsze to się nie zniechęcać, ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Ćwiczenie czyni mistrza, jak mawia moja Mentorka.
Koniec biadolenia dodaję fotki. Komplet, niekompletny bo dwie bransoletki znalazły nabywczynię i poszły w świat..
Teraz pojedynczo. Koty z toho 8/0.
W odcieniach czerwieni z 11/0. Wzór zaginął w odmętach internetu.
Żmijka z 11/0, link.
Celinka, moja własna twórczość radosna jak już ją nazwałam z resztek koralików różnych rozmiarów.
Kolejne projekty czekają do realizacji. Kolekcja koralików powiększa się z każdym wejściem do sklepu internetowego. Nowe hobby się rozwija, o dawnych zainteresowaniach nie zapominam ;)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i każde pozostawione słowo.
czwartek, 20 sierpnia 2015
Prawie jak Nudibranchia...
Witam! jeszcze z szumem fal i zimnym wiatrem łebskim!
Z rozpędu w nauce dziergania bransoletek, postanowiłam popróbować cellini.
Oczywiście użyłam koralików jakie posiadałam, wszystkie toho..nie wypisuję kolorów bo to tylko jakby "szkic" tego co będzie ;)
Koraliki 3 rozmiarów 6/0, 8/0, 11/0.....jamajska taka trochę.
Ogólnie tego typu biżutek ewidentnie kojarzy mi się z morskim ślimakiem-Nudibranchia...więc fotki na plaży z typowymi muszelkami bałtyckimi... ;)
Ta też bez zapięć, bo to próbnik lecz tak mi się spodobała, że też ją postanowiłam pokazać, a co!
Proszę bardzo...
I jeszcze jedno rozgwiazdowe...
Po powrocie do domu szał zakupów koralików i dodatków mnie czeka, a później dzierganie.
Wam też sprawia to tyle radości? :)
Pozdrawiam odwiedzających.
Z rozpędu w nauce dziergania bransoletek, postanowiłam popróbować cellini.
Oczywiście użyłam koralików jakie posiadałam, wszystkie toho..nie wypisuję kolorów bo to tylko jakby "szkic" tego co będzie ;)
Koraliki 3 rozmiarów 6/0, 8/0, 11/0.....jamajska taka trochę.
Ogólnie tego typu biżutek ewidentnie kojarzy mi się z morskim ślimakiem-Nudibranchia...więc fotki na plaży z typowymi muszelkami bałtyckimi... ;)
Ta też bez zapięć, bo to próbnik lecz tak mi się spodobała, że też ją postanowiłam pokazać, a co!
Proszę bardzo...
I jeszcze jedno rozgwiazdowe...
Wam też sprawia to tyle radości? :)
Pozdrawiam odwiedzających.
sobota, 15 sierpnia 2015
Żmijowisko
Witam serdecznie! ostatni miesiąc był bardzo pracowitym czasem. Pod nadzorem Mentorki mojej, poczyniłam znaczne postępy w dzierganiu ukośnikowych bransoletek.
"Urodziłam" ich kilka, lecz nie mam tu gdzie jestem końcówek i inszych akcesoriów do ich wykończenia.
Przedstawię je wizualnie w kolejnych postach. Oczywiście pierwsze udane ,dziergane z koralików toho 8/0, z niewielkim wzorkiem aby opanować sztukę.
Szczęśliwie wzięłam ze sobą, koraliki toho 11/0 zakupione pod konkretny wzór żmijki.
Spróbowałam dziergać .....z duszą na ramieniu bo to takie maluśkie w porównaniu do 8/0, nie wspomnę o 15/0...
Użyłam kordonku Altin Basak 50. Noo powiem poszło całkiem, całkiem.....skończyłam żmijowatą i postanowiłam z rozpędu zrobić jeszcze jedną.
Kolorystycznie to taka "wątróbka z żyłką" toho opaque oxblood połączone z opaque pepper red.
Do nazwy przyczyniła się Ela, której kolor oxblood własnie z wątróbką się kojarzy.
Oto Żmijka pierwsza:
Koraliki toho round 11/0 Opaque Jet, Opaque Shamrock, Opaque Pine Green, Opaque Peeper Red.
Jak będą z zapięciami, śliczne, cudowniste też pokarzę.
"Wątróbka z żyłką" :)

Niestety wzór zaginął w czeluściach internetu i odnalezionym zostać nie chce.
Całkiem sympatyczne żmijowisko, w tych kamieniach pełzające.
Teraz wspólne foto...
Takie pełzające stworki przywiozę z wakacji, na kolejne przyjdzie czas.
Dziękuję za odwiedzinki!
"Urodziłam" ich kilka, lecz nie mam tu gdzie jestem końcówek i inszych akcesoriów do ich wykończenia.
Przedstawię je wizualnie w kolejnych postach. Oczywiście pierwsze udane ,dziergane z koralików toho 8/0, z niewielkim wzorkiem aby opanować sztukę.
Szczęśliwie wzięłam ze sobą, koraliki toho 11/0 zakupione pod konkretny wzór żmijki.
Spróbowałam dziergać .....z duszą na ramieniu bo to takie maluśkie w porównaniu do 8/0, nie wspomnę o 15/0...
Użyłam kordonku Altin Basak 50. Noo powiem poszło całkiem, całkiem.....skończyłam żmijowatą i postanowiłam z rozpędu zrobić jeszcze jedną.
Kolorystycznie to taka "wątróbka z żyłką" toho opaque oxblood połączone z opaque pepper red.
Do nazwy przyczyniła się Ela, której kolor oxblood własnie z wątróbką się kojarzy.
Oto Żmijka pierwsza:
Koraliki toho round 11/0 Opaque Jet, Opaque Shamrock, Opaque Pine Green, Opaque Peeper Red.
Jak będą z zapięciami, śliczne, cudowniste też pokarzę.
"Wątróbka z żyłką" :)
Niestety wzór zaginął w czeluściach internetu i odnalezionym zostać nie chce.
Całkiem sympatyczne żmijowisko, w tych kamieniach pełzające.
Teraz wspólne foto...
Takie pełzające stworki przywiozę z wakacji, na kolejne przyjdzie czas.
Dziękuję za odwiedzinki!
niedziela, 26 lipca 2015
Podarunek.
Witam serdecznie wszystkich zaglądaczy!
Zostałam zaskoczona podarunkiem cudnym, uroczym i ogólnie zachwycającym!
Obdarowana zostałam kolczykami, zrobionymi przez Elę.
Gdy czytałam Jej post w którym pisała o kolczykach z koralem i stworzeniu pary kolczyków jako niespodziankę z afrykańskim turkusem dla kogoś, nie podejrzewałam, że wybranką zostałam właśnie ja!
Wyglądają oszałamiająco, ten zestaw kolorów ..niestety zdjęcia nie oddają w pełni głębi koloru turkusów, uwierzcie na słowo...cud, miód!
Musiałam podzielić się radością mą i pokazać cóz to Ela potrafi wyczarować.
Czyż nie szałowe? Eluś jesteś Wielka! Dziękowałam osobiście, dziękuję i tu...:*
Swoje dłubanki przedstawię innym postem.
Dziękuję za odwiedziny!
Zostałam zaskoczona podarunkiem cudnym, uroczym i ogólnie zachwycającym!
Obdarowana zostałam kolczykami, zrobionymi przez Elę.
Gdy czytałam Jej post w którym pisała o kolczykach z koralem i stworzeniu pary kolczyków jako niespodziankę z afrykańskim turkusem dla kogoś, nie podejrzewałam, że wybranką zostałam właśnie ja!
Wyglądają oszałamiająco, ten zestaw kolorów ..niestety zdjęcia nie oddają w pełni głębi koloru turkusów, uwierzcie na słowo...cud, miód!
Musiałam podzielić się radością mą i pokazać cóz to Ela potrafi wyczarować.
Czyż nie szałowe? Eluś jesteś Wielka! Dziękowałam osobiście, dziękuję i tu...:*
Swoje dłubanki przedstawię innym postem.
Dziękuję za odwiedziny!
sobota, 4 lipca 2015
W powoju.
Pyk i kolejny post w dość krótkim czasie.
To tak na zapas, bo niedługo umilknę na jakieś dwa miesiące :)
Poczyniłam kolejną deseczkę w decoupage, kolorystycznie nie moje klimaty ale..ale cudowny motyw powoju na papierze ryżowym urzekł mnie totalnie.
Musiała się deseczka poczynić. Pierwszy raz użyłam patyny do postarzenia pracy, szkoda, że zakupiłam płynną, w paście lepiej się nakłada i trzyma powierzchni.
Na błędach człowiek się uczy, szkoda, że na swoich ale przez to lepiej je zapamięta..podobno ;)
Deseczka kolorystycznie cieniowana przez co miałam niemałe trudności w oddaniu rzeczywistych jej kolorów.
Prezentuję nowinkę...ta dam!
Teraz motyw z bliska:
Kielichy powoju błękitem i delikatnością kuszą........
Podziękowania za odwiedziny i miłe słowa .:)
To tak na zapas, bo niedługo umilknę na jakieś dwa miesiące :)
Poczyniłam kolejną deseczkę w decoupage, kolorystycznie nie moje klimaty ale..ale cudowny motyw powoju na papierze ryżowym urzekł mnie totalnie.
Musiała się deseczka poczynić. Pierwszy raz użyłam patyny do postarzenia pracy, szkoda, że zakupiłam płynną, w paście lepiej się nakłada i trzyma powierzchni.
Na błędach człowiek się uczy, szkoda, że na swoich ale przez to lepiej je zapamięta..podobno ;)
Deseczka kolorystycznie cieniowana przez co miałam niemałe trudności w oddaniu rzeczywistych jej kolorów.
Prezentuję nowinkę...ta dam!
Teraz motyw z bliska:
Kielichy powoju błękitem i delikatnością kuszą........
Podziękowania za odwiedziny i miłe słowa .:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

