Zastanawiałam się mocno, czy aby na pewno zamieścić te zdjęcia. Ponoć człowiek na błędach się uczy ...yhmmm ale nie musi na swoich!
Co prawda moja przygoda z decoupage to sam jej początek i błędy podczas wykonania pojawić się mogą. Przynajmniej tak się pocieszam ;)
Miała być śliczna mała szkatułka z motywem krajobrazu w jasnych kolorach....wyszła nieco inna .
Teraz o wiele więcej wiem, to co się czyta o robieniu decu a rzeczywistość czasami się mija. Próbować, próbować i jeszcze raz próbować.
Trening czyni mistrza, wiele "nie takich" skrzyneczek na mojej drodze.
W sumie i tak się przydała, już w niej przechowuję ......ot takie drobiazgi.
Zrobiłam na pocieszenie, trójkątne kolczyki w nieco innej wersji niż w poprzednim poście. Jakoś wygodniejsze mi się wydają w noszeniu.
Na dziś to wszystko, serdecznie dziękuję za odwiedziny i pozostawienie po sobie śladu w postaci wpisu .
czwartek, 11 lutego 2016
poniedziałek, 8 lutego 2016
Bazarek.
Dziś krótko i na temat, kilka zdań, kilka zdjęć.
Kolejne moje rozgwiazdy, bo inaczej być nie mogło, w innych kolorystycznie ubrankach.
Wiem, miałam już nie robić tego wzoru , rozwijać się w innych tutkach ale.....kolczyki z hematytu...
Kamień oczyszczający krew, regenerujący chore komórki.
Daje stałość i odwagę, działa wzmacniająco i zasilająco na organizm. Prowadzi przez trudne okresy silnych przeciążeń fizycznych i psychicznych. Wspiera procesy zdrowienia. W starożytnym Babilonie uważany za Kamień Wojowników. Pomaga zamienić marzenia na jawę. I jak miałam ich nie pokazać?
Kolor działa na zmysły a szczególnie w takim wydaniu...elfie kolczyki , które w słońcu mienią się cudnie.
Użyłam nieco innych koralików niż w oryginale.
Taki oto bazarek różności. Podziękowania za odwiedziny, a każde pozostawione słowo miłym mi będzie. ;)
Kolejne moje rozgwiazdy, bo inaczej być nie mogło, w innych kolorystycznie ubrankach.
Wiem, miałam już nie robić tego wzoru , rozwijać się w innych tutkach ale.....kolczyki z hematytu...
Kamień oczyszczający krew, regenerujący chore komórki.
Daje stałość i odwagę, działa wzmacniająco i zasilająco na organizm. Prowadzi przez trudne okresy silnych przeciążeń fizycznych i psychicznych. Wspiera procesy zdrowienia. W starożytnym Babilonie uważany za Kamień Wojowników. Pomaga zamienić marzenia na jawę. I jak miałam ich nie pokazać?
Kolor działa na zmysły a szczególnie w takim wydaniu...elfie kolczyki , które w słońcu mienią się cudnie.
Użyłam nieco innych koralików niż w oryginale.
Taki oto bazarek różności. Podziękowania za odwiedziny, a każde pozostawione słowo miłym mi będzie. ;)
czwartek, 28 stycznia 2016
Coś nowego...
Czas wielki aby zająć się nowymi wyzwaniami, z koralikami w roli głównej. Czasem człowiek musi inaczej się udusi....a czasem czeka na szelest skrzydeł natchnienia i weny.
Późnym wieczorem dopadło mnie i wena i natchnienie :) Szkoda tylko, że o tak późnych godzinach.
Cóż, podporządkowałam się i powstały trójkątne kolczyki oraz tak kiedyś podziwiane rozgwiazdy.
Pora może i nie ta ....ale może czas nad morze!
Trójkątne z tutorialu.
Nie zgrzytajcie zębami na jakość zdjęcia...wena uleciała do kogoś innego a umiejętności jeszcze nie dotarły ;) Dopisuję, że tutorial podesłała mi Ela.
Użyłam Bikony 4 mm Tango 6 szt.
Round 15/0 Gold-Lustered Transparent Pink
Treasure Inside-Color Emerald-Dark Emerald Lined
Delica Brown Iris
Teraz pora na bryzę i powiew znad morza!
Proszę bardzo moje pierwsze rozgwiazdy, które zauroczyły mnie od pierwszego ich ujrzenia.
Noo, lubię taki motyw! Dziś zapewne powstaną inne, bo nie ma zlituj się! Kolorystycznie i rozmiarami koralików będą się różnić.
Kolejne wyzwania są a jakże, tysiące szafeczek z tutorialami czeka na to aby je otworzyć....
Dziękuję bardzo za odwiedziny, poczytanie, pooglądanie i zostawienie choć niewielkiego wpisu!
Późnym wieczorem dopadło mnie i wena i natchnienie :) Szkoda tylko, że o tak późnych godzinach.
Cóż, podporządkowałam się i powstały trójkątne kolczyki oraz tak kiedyś podziwiane rozgwiazdy.
Pora może i nie ta ....ale może czas nad morze!
Trójkątne z tutorialu.
Nie zgrzytajcie zębami na jakość zdjęcia...wena uleciała do kogoś innego a umiejętności jeszcze nie dotarły ;) Dopisuję, że tutorial podesłała mi Ela.
Użyłam Bikony 4 mm Tango 6 szt.
Round 15/0 Gold-Lustered Transparent Pink
Treasure Inside-Color Emerald-Dark Emerald Lined
Delica Brown Iris
Teraz pora na bryzę i powiew znad morza!
Proszę bardzo moje pierwsze rozgwiazdy, które zauroczyły mnie od pierwszego ich ujrzenia.
Noo, lubię taki motyw! Dziś zapewne powstaną inne, bo nie ma zlituj się! Kolorystycznie i rozmiarami koralików będą się różnić.
Kolejne wyzwania są a jakże, tysiące szafeczek z tutorialami czeka na to aby je otworzyć....
Dziękuję bardzo za odwiedziny, poczytanie, pooglądanie i zostawienie choć niewielkiego wpisu!
piątek, 22 stycznia 2016
To i owo.
Dawno temu tu nie zaglądałam, może dlatego, że ostanimi czasy, czuję się jak w jakimś czarodziejskim kołowrotku, gdzie dni i godziny przepływają mi między palcami.
Nie potrafię się zakotwiczyć w tym nurcie czasu.....
Jedynymi chwilami dającymi stabilizację są chwile z koralikami. Jestem tylko ja i powstające coś...
Szczególnie zauroczona jestem jednym wzorem kolczyków i dlatego po raz kolejny pokazuję je Wam..
Anielusine błękity, kolczyki dla mojej wieloletniej bratniej duszy. Nie musimy rozmawiac codziennie godzinami, ale zawsze czujemy, gdy u drugiej duszyczki dzieje się coś znaczącego. :)
Oplot niebieskiej szklanej kulki zrobiłam koralikami Delica-Crystal AB, wykończenie Round 15/0 Ceylon Aqua.
Zostały w pełni zaakceptowane i od razu przysposobione.
Kolejne z tej rodziny skradły moje serce.
Wykonałam je z półszlachetnego kamienia "Noc Kairu". Widziałam go wielokrotnie ale jakoś szczególnie nigdy nie przykuł mojej uwagi. Tego dnia po prostu sam mnie przyciągnął....
Sprawdziłam jego działanie...wierzyć nie wierzyć ...coś jest w działaniu kamieni...tajemnica...
"Noc Kairu" przedziwne ma działanie: jest generatorem szczęścia! Wzmaga opanowanie energii, stabilizuje emocje, odstrasza ludzi niechcianych.
Kamień wiedzy i nauki. Ten cytat najbardziej mi przypadł ...Pomaga zauważyć światełko w ciemności i sięgnąć gwiazd...czyż nie piękne!!???
Tak, takie działania są mi teraz bardzo potrzebne ...
Oplot Treasure Opaque Jet, brzegi Delica Silver Lined Dark Grey Dyed, wykończenie Round 15/0 Inside-Color Rainbowe Crystal- Strawberry Lined.
Ku ścisłości dodam, że kamień ten jak i "Piasek Pustyni" wytworzony został pierwszy raz w 16 wieku przez włoskich alchemików i składa się z minerałów należących do gromady krzemieni.
Jednak jego wytwarzanie owiane jest tajemnicą....
Teraz czas na "Piasek Pustyni" do pooglądania!
Za odwiedziny i pozostawienie śladu po sobie ogromne podziękowania!!!
Nie potrafię się zakotwiczyć w tym nurcie czasu.....
Jedynymi chwilami dającymi stabilizację są chwile z koralikami. Jestem tylko ja i powstające coś...
Szczególnie zauroczona jestem jednym wzorem kolczyków i dlatego po raz kolejny pokazuję je Wam..
Anielusine błękity, kolczyki dla mojej wieloletniej bratniej duszy. Nie musimy rozmawiac codziennie godzinami, ale zawsze czujemy, gdy u drugiej duszyczki dzieje się coś znaczącego. :)
Oplot niebieskiej szklanej kulki zrobiłam koralikami Delica-Crystal AB, wykończenie Round 15/0 Ceylon Aqua.
Zostały w pełni zaakceptowane i od razu przysposobione.
Kolejne z tej rodziny skradły moje serce.
Wykonałam je z półszlachetnego kamienia "Noc Kairu". Widziałam go wielokrotnie ale jakoś szczególnie nigdy nie przykuł mojej uwagi. Tego dnia po prostu sam mnie przyciągnął....
Sprawdziłam jego działanie...wierzyć nie wierzyć ...coś jest w działaniu kamieni...tajemnica...
"Noc Kairu" przedziwne ma działanie: jest generatorem szczęścia! Wzmaga opanowanie energii, stabilizuje emocje, odstrasza ludzi niechcianych.
Kamień wiedzy i nauki. Ten cytat najbardziej mi przypadł ...Pomaga zauważyć światełko w ciemności i sięgnąć gwiazd...czyż nie piękne!!???
Tak, takie działania są mi teraz bardzo potrzebne ...
Oplot Treasure Opaque Jet, brzegi Delica Silver Lined Dark Grey Dyed, wykończenie Round 15/0 Inside-Color Rainbowe Crystal- Strawberry Lined.
Ku ścisłości dodam, że kamień ten jak i "Piasek Pustyni" wytworzony został pierwszy raz w 16 wieku przez włoskich alchemików i składa się z minerałów należących do gromady krzemieni.
Jednak jego wytwarzanie owiane jest tajemnicą....
Teraz czas na "Piasek Pustyni" do pooglądania!
Za odwiedziny i pozostawienie śladu po sobie ogromne podziękowania!!!
sobota, 19 grudnia 2015
Błysk.
Witam w czasie przygotowań i świątecznych zapachów! U mnie szaleństwa brak, na szczęście nauczyłam się panować nad tzw. świąteczną gorączką. W ten szczególny czas, chcę mieć siły cieszyć się nim a nie dogorywać...
Choinka już czeka aby przywdziać swoją świąteczną sukienkę, pierniczki upieczone a reszta po maluśku, po woluśku robić się będzie ;)
Święta...a po świętach Sylwester i koniec roku...Nie wybieram się nigdzie na balety, więc kreacji jakowejś nie szykuję.
Jednak, wczoraj barrrdzo późnym wieczorem coś uszyłam dla siebie.
Kreacja, powiem zacna, w kolorach fioletu, uszyta z koralików Miyuki Delica i Toho Round 15/0.
Nic dodać, nic ująć...stworzone dla mnie na miarę :)
Wszystkim odwiedzającym życzę szczęśliwych, spokojnych, pogodnych Świąt, w rodzinnej, miłej atmosferze. A Nowy Rok niechaj będzie lepszym od odchodzącego!!!!
Choinka już czeka aby przywdziać swoją świąteczną sukienkę, pierniczki upieczone a reszta po maluśku, po woluśku robić się będzie ;)
Święta...a po świętach Sylwester i koniec roku...Nie wybieram się nigdzie na balety, więc kreacji jakowejś nie szykuję.
Jednak, wczoraj barrrdzo późnym wieczorem coś uszyłam dla siebie.
Kreacja, powiem zacna, w kolorach fioletu, uszyta z koralików Miyuki Delica i Toho Round 15/0.
Nic dodać, nic ująć...stworzone dla mnie na miarę :)
Wszystkim odwiedzającym życzę szczęśliwych, spokojnych, pogodnych Świąt, w rodzinnej, miłej atmosferze. A Nowy Rok niechaj będzie lepszym od odchodzącego!!!!
niedziela, 13 grudnia 2015
Zielono mi.
Witam w szarościach grudniowych. Zieloności powstały pod wpływem postu na facebooku u Katarzyny.
Wykonane są koralikami Toho 11/0, 15/0 i 8/0 a schemat, którym się sugerowałam znajdziecie TU.
Musiałam go lekko zmodyfikować, moja kulka ma średnicy 10mm, to i cała reszta inaczej zaczęła się układać. Oczywiście nie obyło się bez prucia, no jakże by inaczej. Najważniejsze nie dać się zwariować i próbowac dalej.....dalej.
Przecież to początki w świecie pejota, a jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz hej!
Zieloności delikatne...
Patrząc na nie, noo powiem jestem z nich dumna. Zapewne mistrzynie wypatrzą jakieś błędy ale na błędach człowiek się uczy....ponoć najlepiej na nie swoich ;).
Za wizytę dziękuje o słowo w komentarzach proszę. Do ponownego poczytania!
Wykonane są koralikami Toho 11/0, 15/0 i 8/0 a schemat, którym się sugerowałam znajdziecie TU.
Musiałam go lekko zmodyfikować, moja kulka ma średnicy 10mm, to i cała reszta inaczej zaczęła się układać. Oczywiście nie obyło się bez prucia, no jakże by inaczej. Najważniejsze nie dać się zwariować i próbowac dalej.....dalej.
Przecież to początki w świecie pejota, a jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz hej!
Zieloności delikatne...
Patrząc na nie, noo powiem jestem z nich dumna. Zapewne mistrzynie wypatrzą jakieś błędy ale na błędach człowiek się uczy....ponoć najlepiej na nie swoich ;).
Za wizytę dziękuje o słowo w komentarzach proszę. Do ponownego poczytania!
wtorek, 1 grudnia 2015
Brak tytułu.
Witam, witam! Zmierzyłam się z peyotem! Obaw miałam sto tysięcy a może jeszcze więcej. Zaczarowały mnie kolczyki Eli, które dostałam kiedyś i niedawno w prezencie. Ten oplot koraliczkami wydał mi się nie do nauczenia... zobaczyłam na żywo jak go się szyje to.. ło matko i córko! W życiu! Pomyślałam sobie, nie nauczę się tego ściegu, plątaniny, wplatania itd.
Cóż, jak się nie chce robić kolejnych dziur w brzuchu swojej Mentorki, oraz coby pokazać, że jej nauka nie poszła w las, z pełną pokorą podeszłam do działania.
Za wzór posłużyły mi prezentowe kolczyki, choć gdzieś mam tutka do nich.
Pomaluśku acz zdecydowanie oplatałam kulki...jak pajęczyca swoją zdobycz ;) i są! Chyba całkiem wyglądają, w tych kolorach zielono-czerwonych.
Dziękuję Wam za wizytę, każde pozostawione słowo i zapraszam!
Cóż, jak się nie chce robić kolejnych dziur w brzuchu swojej Mentorki, oraz coby pokazać, że jej nauka nie poszła w las, z pełną pokorą podeszłam do działania.
Za wzór posłużyły mi prezentowe kolczyki, choć gdzieś mam tutka do nich.
Pomaluśku acz zdecydowanie oplatałam kulki...jak pajęczyca swoją zdobycz ;) i są! Chyba całkiem wyglądają, w tych kolorach zielono-czerwonych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)